Jeszcze przed "wyjściem z szafy", będąc o wiele głupszym człowiekiem, czytałem w pośpiechu opowiadanie Babla "Moje pierwsze honorarium". Pędziłem słowo po słowie, zdanie po zdaniu - był to czas, kiedy za wszelką cenę, na gwałt chciałem wchłonąć możliwie dużą i wszechstronną wiedzę. Toczony kompleksami nie odnajdywałem się w życiu towarzyskim, bałem się zabierać głos, aby nie wyjść na ignoranta. Dlatego chciałem zmieścić w sobie całą wiedzę świata, w chwilę, i bezmyślnie parłem przez Babla i nagle - stop - bohaterka Wiera powiedziała do chłopca-narratora: "siostro", "siostrulu ty moja". Mocno mnie te słowa poruszyły, rozczuliły. Chłopiec usłyszał "słowa kobiety przeznaczone dla innej kobiety". Przeczytałem tekst jeszcze raz, na spokojnie, i w końcu zrozumiałem prawdziwy sens tego nieskomplikowanego dzieła: Chłopiec-narrator podał się za prostytutkę, zmyślił w biegu historię o sobie. Była to pierwsza opowieść jaką przekazał światu, a Wiera stała się jej pierwszą czytelniczką (nie wiedząc o tym).
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gender. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gender. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 29 grudnia 2015
niedziela, 1 marca 2015
34. Życie a scena
Kilka tygodni temu zacząłem grać w zespole muzycznym. Zespół to dużo powiedziane, bo na razie uczymy się naszych instrumentów. Moja rzecz to ścieżka perkusyjna, ale nie jestem perkusistą, obsługuję analogowy automat. To jest dobrze spędzany czas, pozytywna energia po stresującej pracy. A praca stresuje bo od lutego mam nową i chcę się w niej pokazać z dobrej strony, nie popełniać gaf. Noszę w sobie niezdrowe poczucie, że jako „gender” muszę się bardziej wykazywać (dlaczego?). W zespole muzycznym ambicja jest raczej przeszkodą niż pomocnikiem – najczęściej prowadzi do konfliktów i rozłamu. Frajdę zamienia w katorgę.
niedziela, 9 listopada 2014
31. Chcesz oddać krew? Zmyj makijaż
W małym "krew-gate" zbliżamy się do pointy. Dyrektor Centrum Krwiodawstwa odpisał na moją skargę, uznał, że nic się nie stało: nikt nikogo nie obraził i nie wysyłał do psychiatry oraz nie sugerował ryzykownych stosunków seksualnych, a ja mogłem zmyć makijaż i wtedy wszystko byłoby w porządku.
"Pański wizerunek odbiegał od fotografii w dowodzie osobistym [...] Odmówił Pan dostosowania swojego wyglądu zewnętrznego (zmycie makijażu) do danych w dowodzie osobistym i z tego powodu nie mógł Pan oddać kwi."
piątek, 3 października 2014
Gender na śniadanie
Minęło 1,5 tygodnia od wywiadu w Wysokich Obcasach i trafiłem do TVP2. Dziwne to wszystko :)
Miłego oglądania!
http://pytanienasniadanie.tvp.pl/17073942/transgender-mezczyzna-ktory-przebiera-sie-w-damskie-ubrania
PS Łódź jest spoko :)
Miłego oglądania!
http://pytanienasniadanie.tvp.pl/17073942/transgender-mezczyzna-ktory-przebiera-sie-w-damskie-ubrania
PS Łódź jest spoko :)
niedziela, 21 września 2014
Wysokich obcasów nie noszę :)
Wysokich obcasów nie noszę (zabić się można!), ale w sobotnich Wysokich Obcasach znalazł się wywiad ze mną. Ci, którzy śledzą bloga pewnie nie znajdą w nim nic ponad treści tu publikowane. No może poza zdjęciami :)
Mimo wszystko, dobrej lektury - oto link:
http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,127763,16655417,Jestem_hetero__Nie_jestem_mezczyzna__ktory_po_prostu.html
Mimo wszystko, dobrej lektury - oto link:
http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,127763,16655417,Jestem_hetero__Nie_jestem_mezczyzna__ktory_po_prostu.html
niedziela, 20 lipca 2014
23. Ludzie są w sumie w porządku
Od roku wynajmuję mieszkanie w centrum. Nie utrzymuję kontaktów z sąsiadami, bo nie było okazji się poznać. Wychodzę do pracy przed dziewiątą, a wracam różnie i wtedy zamykam się w domu (komputer, książki, proste przyjemności). Każdemu mówię „dzień dobry”, nawet gburowi, który wzrokiem ryje chodnik. Ale to tylko „dzień dobry”. Słyszę, że ludzie o mnie gadają, bo mam radar zamiast uszu. Tak mają „dziwadła” z poczuciem niższości. Instynkt dzikiego zwierzęcia. Wrodzony lecz niechciany brak zaufania sprawia, że mile zaskakuje mnie nawet neutralny gest ze strony ludzi.
poniedziałek, 19 maja 2014
21. Samochody, samochody
Człowiek w samochodzie w roli obserwatora czuje się bezpieczniej od przechodnia. Sam będąc osłonięty zaporą z okien i karoserii, traktuje świat jak wnętrze klatki w ZOO. Siedząc w zbroi może więcej, tak sądzi, bo wduszając gaz łatwo wymknąć się kłopotom. Nadaje sobie prawo komentowania wyglądu mijanych kobiet, jeśli jest mężczyzną - robi to na głos. Czyni to równie nachalnie jak wstawiony przechodzień.
sobota, 17 maja 2014
Gender mówi jak jest
Oprócz pisania bloga i codziennych perypetii ulicznych - tej szarej roboty "politycznej" - udzielam się w tzw. "Żywych bibliotekach", gdzie jestem "książką", której treścią jest moje doświadczenie. Można mnie wypożyczyć i "przeczytać", czyli po prostu porozmawiać. W ciągu ostatniego roku uczestniczyłem w trzech takich przedsięwzięciach - postaram się to wkrótce opisać.
Ostatnio udało mi się zrobić coś jeszcze, napisać tekst do Przewodnika Krytyki Politycznej o Gender. Zachęcam do lektury na stronie "Dziennika Opinii": Z doświadczeń faceta chodzącego w sukience.
czwartek, 10 kwietnia 2014
20. Przypadek, wypadek i zmiany
Poruszam się rowerem ulicą Rewolucji 1905 roku i kątem oka widzę zwalniający samochód transportowy. Jedzie tuż obok na sąsiednim pasie, myślę sobie – zaraz kierowca ze mnie zadrwi lub rzuci obelgę, bo to jest standard. Odwracam głowę i widzę faceta, który macha do mnie kciukiem z aprobatą. Chcąc się upewnić uchyla okno i pyta: „Jesteś chłopak czy laska?”, ”Chłopak”, „A wyglądasz jak laska” - mówi bez drwiny. To miłe. Uśmiecham się uprzejmie i facet odjeżdża.
wtorek, 11 marca 2014
17. Gender w toalecie
Toalety w miejscach publicznych to thriller klasy B. Nie chodzi mi o ubikacje w pubach czy kawiarniach, ale o miejsca faktycznie masowe - z rzędem kabin i pisuarów, które znamy z centrów handlowych czy galerii udających dworce kolejowe vide Kraków lub powstające Nowe Centrum Łodzi.
wtorek, 26 listopada 2013
15. Gender kontra Graff
Mam problem z nazwaniem siebie. Zwykle używam pojęcia queer, bo to pojemny worek, do którego wrzuca się wszystko, co nie przystaje do tzw. normy. Nie odnajduję się w typowej roli kobiecej ani w roli męskiej, moja płeć kulturowa nie pasuje do płci biologicznej, jestem więc – uwaga – dzieckiem ideologii gender. Po ostatniej histerii katolickiego kleru, pojęcie to stało się modne. A skoro tyle się o nim mówi, to może w końcu powinienem się tym zainteresować? Do tej pory naiwnie sądziłem, że pozostając praktykiem gender nie będę musiał konfrontować się z teorią, także przez wzgląd na dotychczasowe doświadczenia: poznane przeze mnie ideolożki gender interesowały się głównie kulturową rolą kobiet. Pomijały rolę mężczyzn, jeśli nie wiązała się ona z opresją względem kobiet. Mnie z kolei ciekawią normy jakie mężczyźni narzucają innym mężczyznom, których sam byłem przez ponad dwadzieścia lat – ok, to mocne słowo – ofiarą.
piątek, 22 listopada 2013
14. W zgodzie ze sobą
Koleżanka Dorota widziała na ulicy chłopaka w damskich ciuchach, czytam jej SMS:
"Był młodszy od ciebie, niższy, też blondyn z dłuższymi włosami i wystylizowanym uczesaniem, miał bardzo ładny i gustowny makijaż. Krótka kurteczka i obcisłe spodnie albo getry."
niedziela, 17 listopada 2013
13. Walka praktyków gender
Kolejny już hierarcha kościelny przypuścił atak na ideologię gender. Tym razem jest nim łódzki arcybiskup Marek Jędraszewski. Podczas niedawnego spotkania z młodzieżą w Pabianicach mówił, że ideologia gender zwrócona jest przeciwko rodzinie i posiadaniu dzieci:
Praktycznie jest to ideologia, szalenie niebezpieczna, która prowadzi do śmierci danej cywilizacji.
- i podlał wywód rasistowskim sosem:
Mogę sobie łatwo wyobrazić, że za jakiś czas [...] w roku 2050 nieliczni biali będą pokazywani innym rasom ludzkim - tu, na terenie Europy - tak jak Indianie są pokazywani w Stanach Zjednoczonych w rezerwatach. Byli sobie kiedyś tacy ludzie, którzy tu zamieszkiwali, ale przestali istnieć na własne życzenie, ponieważ nie potrafili uznać tego, kim są od strony biologicznej.
piątek, 27 września 2013
10: Barbie z karabinem
Najważniejszym prezentem jaki dostałem na 30 urodziny jest lalka Barbie w różowej sukience. Dziękuję za to moim przyjaciołom. Marzyłem o tym od dziecka. Pamiętam jak w 4 czy 5 klasie podstawówki zechciałem mieć taką zabawkę, ale przecież chłopczyk nie ma prawa do Barbie i nie znajdzie jej pod choinką. Zazdrościłem tego przywileju koleżankom.
piątek, 30 sierpnia 2013
3: Chelsea, falafle i szpilki
Nie śledzę mediów głównego nurtu i nie wiem jak zareagowały na deklarację pewnego sygnalisty (whistleblowera), który określił się kobietą. Mam niejasne, ale silne przeczucie, że deklaracja pogrążyła go ostatecznie, bo jak chcesz być bohaterem, to tylko kopią Rambo.
Subskrybuj:
Posty (Atom)