Pokazywanie postów oznaczonych etykietą transgender. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą transgender. Pokaż wszystkie posty

środa, 5 listopada 2014

30. Gender zaraża, serio

Czy można się zarazić gender? - pyta prawica, sugerując, że tak. Otóż można – odpowiadam. Jak? To bardzo proste: zakładam, że sporo z nas chciałoby żyć inaczej i jeśli wyczuje odpowiedni moment, to zacznie to robić.

poniedziałek, 27 października 2014

29. Centrum Fobii

Po ukazaniu się w Gazecie Wyborczej artykułu o moich kłopotach w Centrum Krwiodawstwa, dziennikarka Gazety, Ewa Siedlecka, wystosowała komentarz, w którym broniła zachowania dr Halickiej. Uznała za sensowną prośbę o zaświadczenie od psychiatry - to wyraz troski o pacjenta, profesjonalne zachowanie godne autorytetu lekarki, chwalebna ostrożność itp. itd. Problem w tym, że Siedlecka nie zadała sobie trudu, by zweryfikować własne wyobrażenia. Na przykład, dopowiedziała sobie, że dr Halicką spotkałem już wcześniej. Nie spotkałem. Dotychczas przyjmowała mnie inna osoba, która zresztą niepotrzebnie odesłała mnie na badania kardiologiczne (kardiolog śmiał się z całej sprawy). Halicka mnie nie znała, a w karcie pacjenta nie ma zapisu o stroju krwiodawcy. Dr Halicka dała mi do zrozumienia, że mogłaby go wstawić, ale tego nie zrobi dla mojego dobra (Ciekawe co by wpisała – że jestem osobą homoseksualną? Transseksualną? Bo na pewno nie transgender). Skoro z dr Halicką spotkaliśmy się po raz pierwszy, nie mogła ocenić, że mi „odbiło”: bo „niespodzianie pojawiłem się w kobiecym stroju”, a wcześniej przychodziłem w męskim.

piątek, 3 października 2014

niedziela, 21 września 2014

Wysokich obcasów nie noszę :)

Wysokich obcasów nie noszę (zabić się można!), ale w sobotnich Wysokich Obcasach znalazł się wywiad ze mną. Ci, którzy śledzą bloga pewnie nie znajdą w nim nic ponad treści tu publikowane. No może poza zdjęciami :)

Mimo wszystko, dobrej lektury - oto link:
http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,127763,16655417,Jestem_hetero__Nie_jestem_mezczyzna__ktory_po_prostu.html

czwartek, 10 kwietnia 2014

20. Przypadek, wypadek i zmiany

Poruszam się rowerem ulicą Rewolucji 1905 roku i kątem oka widzę zwalniający samochód transportowy. Jedzie tuż obok na sąsiednim pasie, myślę sobie – zaraz kierowca ze mnie zadrwi lub rzuci obelgę, bo to jest standard. Odwracam głowę i widzę faceta, który macha do mnie kciukiem z aprobatą. Chcąc się upewnić uchyla okno i pyta: „Jesteś chłopak czy laska?”, ”Chłopak”, „A wyglądasz jak laska” - mówi bez drwiny. To miłe. Uśmiecham się uprzejmie i facet odjeżdża.