Kiedy dwa lata temu "wyszedłem z szafy", dziwiłem się pozytywnym reakcjom ludzi. Spodziewałem się, że zostanę gremialnie wyśmiany, wyklęty i poniżony. Myślałem, że spotka mnie piekło, nie spotkało - co nie oznacza, że jest "tęczowo", raczej "so-so", tak sobie. Jednego dnia dobrze, drugiego koszmarnie, z rzadkimi przerwami na szarość dnia codziennego. Do tej szarości tęsknię najbardziej i do "znikania w tłumie". Dwa lata "eksperymentu" polegającego na byciu sobą dały mi wystarczająco dużo doświadczenia, aby pokusić się o ocenę stosunku społeczeństwa względem ludzi LGBTQ, krótko: osoby homoseksualne mają przekichane.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dyskryminacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dyskryminacja. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 27 lipca 2015
niedziela, 9 listopada 2014
31. Chcesz oddać krew? Zmyj makijaż
W małym "krew-gate" zbliżamy się do pointy. Dyrektor Centrum Krwiodawstwa odpisał na moją skargę, uznał, że nic się nie stało: nikt nikogo nie obraził i nie wysyłał do psychiatry oraz nie sugerował ryzykownych stosunków seksualnych, a ja mogłem zmyć makijaż i wtedy wszystko byłoby w porządku.
"Pański wizerunek odbiegał od fotografii w dowodzie osobistym [...] Odmówił Pan dostosowania swojego wyglądu zewnętrznego (zmycie makijażu) do danych w dowodzie osobistym i z tego powodu nie mógł Pan oddać kwi."
poniedziałek, 27 października 2014
29. Centrum Fobii
Po ukazaniu się w Gazecie Wyborczej artykułu o moich kłopotach w Centrum Krwiodawstwa, dziennikarka Gazety, Ewa Siedlecka, wystosowała komentarz, w którym broniła zachowania dr Halickiej. Uznała za sensowną prośbę o zaświadczenie od psychiatry - to wyraz troski o pacjenta, profesjonalne zachowanie godne autorytetu lekarki, chwalebna ostrożność itp. itd. Problem w tym, że Siedlecka nie zadała sobie trudu, by zweryfikować własne wyobrażenia. Na przykład, dopowiedziała sobie, że dr Halicką spotkałem już wcześniej. Nie spotkałem. Dotychczas przyjmowała mnie inna osoba, która zresztą niepotrzebnie odesłała mnie na badania kardiologiczne (kardiolog śmiał się z całej sprawy). Halicka mnie nie znała, a w karcie pacjenta nie ma zapisu o stroju krwiodawcy. Dr Halicka dała mi do zrozumienia, że mogłaby go wstawić, ale tego nie zrobi dla mojego dobra (Ciekawe co by wpisała – że jestem osobą homoseksualną? Transseksualną? Bo na pewno nie transgender). Skoro z dr Halicką spotkaliśmy się po raz pierwszy, nie mogła ocenić, że mi „odbiło”: bo „niespodzianie pojawiłem się w kobiecym stroju”, a wcześniej przychodziłem w męskim.
Subskrybuj:
Posty (Atom)