Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nietolerancja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nietolerancja. Pokaż wszystkie posty

sobota, 11 kwietnia 2015

36. Przyszła wiosna

Zawsze lubiłem wiosnę, zresztą każda pora roku jest w porządku - i każdej potrzebuję (nie rozumiem ludzi, którzy zimą uciekają do ciepłych krajów). Teraz jednak obawiam się ciepłych miesięcy. Dlaczego? Bo muszę zrzucić grubszą kurtkę i czapkę, włożyć cieńsze rzeczy, a wtedy ludzie od razu poznają, że mam ciało faceta. Momentalnie robi się zamieszanie. W czwartek mocno świeciło słońce, ale było chłodno, więc miałem na głowie chustę. Czułem się w miarę bezpiecznie. W piątek zrzuciłem chustę, bo słońce przygrzało - i zaczęły się kłopoty. Wracając z pracy usłyszałem kilkanaście obelg "pedał", a w galerii handlowej grupa młodzieży urządziła zbiegowisko pt. "Patrzcie pedał". Wybierałem gazety w sklepie, a kątem oka zobaczyłem jak grupa wskazuje na mnie palcami. Taki dzień, zdarza się. A jak się zdarza, to po powrocie do domu najczęściej mam wszystkiego dość. 

niedziela, 22 marca 2015

35. Idzie wiosna

Nadchodzi wiosna. Wciąż na dworze bywa zimno, ale dłużej jest widno, więc widać więcej. Już nie chodzę do pracy w szarudze i nie wracam po zachodzie słońca. Jest jasno i dlatego coraz trudniej mnie pomylić z „masywną kobietą”. Tracę „zimową ochronę” i trochę boję się wiosny, bo w ciepłe miesiące częściej w moją stronę lecą obelgi. Spory o gender chyba przycichły, bo wróciło hasło „pedał”, za to rzadziej wołają „gender”. Jednak na razie jest spokojnie. Rano wsiadam w zatłoczony tramwaj, sunę kilka przystanków, by przesiąść się na ul. Kościuszki do „puszki ze szprotkami”, łączącej północ miasta z południem. Ta wiezie mnie pod pracę. Po pracy wracam piechotą, dotarcie do domu zajmuje czterdzieści minut. Zawsze po drodze coś zjem, zajrzę do księgarni. Ale czas już się przesiąść na rower. Na rowerze jest bezpieczniej.

niedziela, 9 listopada 2014

31. Chcesz oddać krew? Zmyj makijaż

W małym "krew-gate" zbliżamy się do pointy. Dyrektor Centrum Krwiodawstwa odpisał na moją skargę, uznał, że nic się nie stało: nikt nikogo nie obraził i nie wysyłał do psychiatry oraz nie sugerował ryzykownych stosunków seksualnych, a ja mogłem zmyć makijaż i wtedy wszystko byłoby w porządku.

"Pański wizerunek odbiegał od fotografii w dowodzie osobistym [...] Odmówił Pan dostosowania swojego wyglądu zewnętrznego (zmycie makijażu) do danych w dowodzie osobistym i z tego powodu nie mógł Pan oddać kwi."

sobota, 18 października 2014

28. Transgender w centrum krwiodawstwa

Byłem dzisiaj w Centrum Krwiodawstwa w Łodzi. Chciałem oddać krew, ale to niemożliwe. Czy jestem chory? Mam popsutą krew? Ćpam? Nie. Jestem osobą transgender, to wystarczy.

środa, 13 sierpnia 2014

26. Blamaż na wizji

Polsatowskie studio „Tak czy nie”. Artur Zawisza obraża Rafalalę i obrywa szklanką, jest ochlapany. To żałosny widok, gdy zwolennik prężenia muskułów, szowinista i „judeosceptyk”, staje się o taki malutki i oddaje walkowerem mecz z transseksualną artystką. Tacy jak Zawisza są od „czystej” roboty w mediach – szczują, nakręcają, ale bicie „obcych” zostawiają kolegom z ulicy. Honor narodowca w pełnej krasie. Ale z akcją Rafalali mam jednak problem.

środa, 23 lipca 2014

24. Ludzie bywają okropni

Często przesadzam pisząc, że ludzie z zasady są tolerancyjni. To wszystko prawda, ale pod warunkiem, że odrzucimy dziesiątki „ja pierdolę” czy „pedałów” kierowanych codziennie w moją stronę. Bywają dni, kiedy trzeba być wyjątkowo odpornym na zaczepki – a nawet nie zaczepki, tylko komentarze, które dobiegają zza pleców, zza węgła, za półką z książkami czy płytami.

czwartek, 19 czerwca 2014

22. Zapiski z tygodnia

Zdarzenie na Piotrkowskiej.

Mijam bandę agresywnej młodzieży w dresach. Słyszę: „O kurwa, jeszcze transwestyci na ulicach, ja pierdolę”. Skręcam do kiosku, kupuję gumy do żucia, słyszę jak starsza pani rozmawia z córką o młodzieżowych bluzgach. Żali się, że Polska wciąż jest zaściankowym krajem.

niedziela, 16 marca 2014

18. Kobieta z cukierni

Zawsze przy okazji rozmów o wizerunku Łodzi, pojawia się pomysł, aby rewitalizację (ekonomiczne, architektoniczne i społeczne przekształcenie kamienicy czy dzielnicy) zastąpić remontem z przesiedleniem „niewygodnych” lokatorów, określanych mianem „żulerki”, nieasymilującej się biedoty, „roszczeniówki”, nierobów, bandyterki itp. Mówi się, że centralne obszary w mieście, takie jak Śródmieście, Stary Widzew czy Stare Polesie, powinny mieć reprezentacyjny charakter, a więc oprócz ładnego wyglądu, powinny gościć pięknych, młodych i kreatywnych lokatorów. Zawsze protestuję przeciwko takim planom, bo myślenie o tej łódzkiej „wizytówce” naszpikowane jest krzywdzącymi stereotypami, rozbuchanymi do granic przyzwoitości.

piątek, 22 listopada 2013

14. W zgodzie ze sobą

Koleżanka Dorota widziała na ulicy chłopaka w damskich ciuchach, czytam jej SMS:
"Był młodszy od ciebie, niższy, też blondyn z dłuższymi włosami i wystylizowanym uczesaniem, miał bardzo ładny i gustowny makijaż. Krótka kurteczka i obcisłe spodnie albo getry."

niedziela, 17 listopada 2013

13. Walka praktyków gender

Kolejny już hierarcha kościelny przypuścił atak na ideologię gender. Tym razem jest nim łódzki arcybiskup Marek Jędraszewski. Podczas niedawnego spotkania z młodzieżą w Pabianicach mówił, że ideologia gender zwrócona jest przeciwko rodzinie i posiadaniu dzieci:
Praktycznie jest to ideologia, szalenie niebezpieczna, która prowadzi do śmierci danej cywilizacji.
- i podlał wywód rasistowskim sosem:
Mogę sobie łatwo wyobrazić, że za jakiś czas [...] w roku 2050 nieliczni biali będą pokazywani innym rasom ludzkim - tu, na terenie Europy - tak jak Indianie są pokazywani w Stanach Zjednoczonych w rezerwatach. Byli sobie kiedyś tacy ludzie, którzy tu zamieszkiwali, ale przestali istnieć na własne życzenie, ponieważ nie potrafili uznać tego, kim są od strony biologicznej.