piątek, 26 grudnia 2014

32. Długa podróż

Koniec października czy początek listopada - wracam z kolegą z delegacji ze Szwecji, ląduję w Warszawie. Na wyjeździe wyglądałem tak jak w Polsce: makijaż, pomalowane paznokcie, legginsy. Pierwszy raz byłem w innym kraju całkowicie w „damskich” ciuchach, wcześniej co najwyżej połowicznie: luźne uniseks spodnie, makijaż, ale bluzka „męska”. W krajach nordyckich jest pewnie łatwiej niż gdziekolwiek, co nie oznacza, że tam granice między męskością a kobiecością wyznaczone ubiorem są skrajnie rozmyte. Podczas mojego pobytu w Sztokholmie, łącznie ponad pół roku, nie spotkałem ani jednego mężczyzny w sukience, ani jego mężczyzny, który wykraczałby swoim wyglądem poza metroseksualność – ale zadbanych facetów jest mnóstwo, to fakt.

niedziela, 9 listopada 2014

31. Chcesz oddać krew? Zmyj makijaż

W małym "krew-gate" zbliżamy się do pointy. Dyrektor Centrum Krwiodawstwa odpisał na moją skargę, uznał, że nic się nie stało: nikt nikogo nie obraził i nie wysyłał do psychiatry oraz nie sugerował ryzykownych stosunków seksualnych, a ja mogłem zmyć makijaż i wtedy wszystko byłoby w porządku.

"Pański wizerunek odbiegał od fotografii w dowodzie osobistym [...] Odmówił Pan dostosowania swojego wyglądu zewnętrznego (zmycie makijażu) do danych w dowodzie osobistym i z tego powodu nie mógł Pan oddać kwi."

środa, 5 listopada 2014

30. Gender zaraża, serio

Czy można się zarazić gender? - pyta prawica, sugerując, że tak. Otóż można – odpowiadam. Jak? To bardzo proste: zakładam, że sporo z nas chciałoby żyć inaczej i jeśli wyczuje odpowiedni moment, to zacznie to robić.

poniedziałek, 27 października 2014

29. Centrum Fobii

Po ukazaniu się w Gazecie Wyborczej artykułu o moich kłopotach w Centrum Krwiodawstwa, dziennikarka Gazety, Ewa Siedlecka, wystosowała komentarz, w którym broniła zachowania dr Halickiej. Uznała za sensowną prośbę o zaświadczenie od psychiatry - to wyraz troski o pacjenta, profesjonalne zachowanie godne autorytetu lekarki, chwalebna ostrożność itp. itd. Problem w tym, że Siedlecka nie zadała sobie trudu, by zweryfikować własne wyobrażenia. Na przykład, dopowiedziała sobie, że dr Halicką spotkałem już wcześniej. Nie spotkałem. Dotychczas przyjmowała mnie inna osoba, która zresztą niepotrzebnie odesłała mnie na badania kardiologiczne (kardiolog śmiał się z całej sprawy). Halicka mnie nie znała, a w karcie pacjenta nie ma zapisu o stroju krwiodawcy. Dr Halicka dała mi do zrozumienia, że mogłaby go wstawić, ale tego nie zrobi dla mojego dobra (Ciekawe co by wpisała – że jestem osobą homoseksualną? Transseksualną? Bo na pewno nie transgender). Skoro z dr Halicką spotkaliśmy się po raz pierwszy, nie mogła ocenić, że mi „odbiło”: bo „niespodzianie pojawiłem się w kobiecym stroju”, a wcześniej przychodziłem w męskim.

sobota, 18 października 2014

28. Transgender w centrum krwiodawstwa

Byłem dzisiaj w Centrum Krwiodawstwa w Łodzi. Chciałem oddać krew, ale to niemożliwe. Czy jestem chory? Mam popsutą krew? Ćpam? Nie. Jestem osobą transgender, to wystarczy.

piątek, 3 października 2014

niedziela, 21 września 2014

Wysokich obcasów nie noszę :)

Wysokich obcasów nie noszę (zabić się można!), ale w sobotnich Wysokich Obcasach znalazł się wywiad ze mną. Ci, którzy śledzą bloga pewnie nie znajdą w nim nic ponad treści tu publikowane. No może poza zdjęciami :)

Mimo wszystko, dobrej lektury - oto link:
http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,127763,16655417,Jestem_hetero__Nie_jestem_mezczyzna__ktory_po_prostu.html