Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bieda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bieda. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 30 grudnia 2014

33. Gender i bezdomny, wyrzutków dwóch

Środek czy koniec października. Piję piwo w gronie kolegów z pracy. Jesteśmy w „Fermentacji” na Struga. To trudny lokal dla pijusów-palaczy. Palacz musi co rusz opuszczać stolik i gnać na dwór po stromych schodach. Z każdym kolejnym kuflem staje się to trudniejsze. Cudem nikt nie łamie ręki, nie obija głowy o framugę. Stoimy na zewnątrz w dwóch grupach. Wyrobiłem w sobie nawyk wychodzenia z palaczami, choć nie palę. W podstawówce, liceum czy studiach, wiele traciłem nie paląc. Na fajce zawiązywały się najtrwalsze znajomości. Pęczniała wiedza o świecie.

poniedziałek, 9 grudnia 2013

16. Spacer nocą

Wracam z centrum, z Piotrkowskiej. Mam na sobie kieckę i makijaż – i pewnie dla ludzi, którzy rozpoznają we mnie faceta, wyglądam jak wariat. Mijam komisariat policji na ulicy Sienkiewicza, kawałek dalej jest Łódzki Dom Kultury, przy którym zawsze stoją prostytutki. Łódź jest widocznie prawdziwym miastem spotkań - w jednym miejscu dzieją się tu aż dwie kultury, tak niby od siebie odległe. Prostytutki marzną, bo mają krótkie kiecki i cienkie rajstopy, za to alfons ma dobrze, bo grzeje się w stojącym obok samochodzie.