Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nacjonalizm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nacjonalizm. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 9 września 2013

7: "Wojna, wojna, nasza wojna"

Wojna uprzedzająca.

Nie chodzę w damskich ciuchach długo, bo miałem coming out dopiero przed wakacjami. Nie był to Wielki Wybuch, meteor, który zaszokował otoczenie, bo coming out odpowiednio wcześniej (chcąc nie chcąc) przygotowałem: szedłem w spódniczce na łódzkiej Manifie, ale wtedy jeszcze nie było jasne, kim jestem. Można więc było pomyśleć, że ciuchy to prowokacja, albo manifestacja np. solidarności z kobietami. Interpretacji cały wachlarz, jedna mniej prawdziwa od drugiej. Po Marszu Równości, kiedy to znowu ubrałem się niemęsko, nastąpił pierwszy wyłom. Nie zmyłem paznokci i poszedłem do pracy w pomalowanych. W tydzień czy dwa później byłem już w pracy w makijażu. W tym czasie nosiłem luźne damskie spodnie, pumpy, a to jest taki ciuch na granicy płci. Do pumpów doszły baletki. Nie bez walki, poszedłem w końcu do pracy w spódniczce. To wszystko odbyło się na przestrzeni dwóch miesięcy, kwietnia i maja.

środa, 4 września 2013

6: Alle gegen alle

Sami swoi.

Stoję na ulicy, mam na sobie ciasne szare spodnie: rurki od spodu pomalowane na różowo. Jak podwiniesz nogawkę, to na zewnątrz jest róż. Mam jeszcze damską kurtkę w moro z ćwiekami. No i makijaż, pomalowane paznokcie - te sprawy. Nadchodzi banda pięciu chłopaków, widzą mnie i kłapią: to chyba pedał, pederasta, na pewno pedał jeden, mają groźne miny, fukają jak dziki, prężą się, popisują przed sobą, ale trzymają się na dystans. Może to nie pora i nie miejsce, żeby mi wtłuc. Wszystko przebiega zupełnie zwyczajnie, ale jest jeden szkopuł: wyglądali dość dziwnie. Jeśli miałbym polecieć stereotypem, to byli mocno metroseksualni, czyli wyglądali jak geje. A jeden z nich miał ciaśniejsze spodnie od moich, takie dżinso-legginsy, czyli w sumie rajstopy, ale grubsze, bo z dżinsu. Wychodzi więc na to, że pedały szydziły z pedała.